wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 4

- No to więc idziemy? - Zapytał mulat kierując swoje ciemnookie oczy na mnie.
- Tak.
Zeszliśmy na dół gdzie byli już wszyscy oraz czekali tylko na mnie i na Zayn'a.
- Coś długo was nie było.. -Odrzekł Liam, który nakładał porcję spaghetti.
Lekko się uśmiechnęłam i usiadłam do stołu, tuż koło Niall'a, który zdawał się być obrażonym. Nie wiedziałam nawet o co, pod stołem szturchnęłam chłopaka rękę, ale on nie odpowiadał. Tylko jadł, już nie mogłam się doczekać, aż skończę posiłek by móc porozmawiać z blondynem. Jak już było po kolacji podeszłam do Niall'a, by się spytać co się stało. Lecz na mój widok chłopak oddalił się. Zrezygnowana usiadłam na kanapie, gdy nagle poczułam leciutkie dotknięcie moich pleców. Odwróciłam się i zobaczyłam Harry'ego.
- Hej jak tam z Niall'em? Coś widziałem, że jest obrażony..
- No właśnie nie wiem o co może mu chodzić.. Nic nie zrobiłam, a on się obraża.
- Słuchaj jest sprawa, bo wiesz on jest bardzo uczuciowy. Gdy napotka wspaniałą dziewczynę jest bardzo zawzięty. Ale nawet jeden zły krok, to wszystko może się zepsuć.. Nie wiem czy któryś z chłopaków już to mówił, ale jeżeli Niall Cię pokocha to nigdy, przenigdy nie możesz go zranić. 
- Zayn mi już o tym mówił, bardzo chcecie szczęścia swojego przyjaciela, prawda?
- Tak.
- Idź porozmawiaj z nim, ale nie dziś. Najlepiej jutro. - Uśmiechnął się brunet.
Lekko pokiwałam głową i spojrzałam na zegarek który był przy moim nadgarstku. Była już 23 więc postanowiłam już iść do domu, pożegnałam się z loczkiem i wyszłam. Po drodze ciągle myślałam o słowach Hazzy ,,Ale jeżeli Niall Cię pokocha to nigdy, przenigdy nie możesz go zranić. " dopóki nie weszłam do domu i nie ogarnęły mnie inne myśli. Nie miałam na nic ochoty, kiedy zdjęłam buty było zupełnie cicho, gdyby nikogo nie było.  Pewnie mama oraz Emily już spały, więc nalałam sobie sok pomarańczowy i poszłam do swojego pokoju na górę. Tam tylko się spakowałam i przebrałam w pidżamę, byłam zmęczona więc od razu poszłam spać.
*Rano*
Dziś nie był mój najlepszy dzień, nie miałam humoru. Chciałabym tylko porozmawiać z Niall'em. Niechętnie wstałam z swojego wygodnego jakże miękkiego łóżka, podeszłam bliżej szafy i wyciągnęłam to. Szybko powędrowałam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, włosy spięłam oraz lekko się umalowałam, tak jak codziennie. Wyszłam z łazienki i zeszłam na dół, tak jak wczoraj była cisza, nikogo nie było. Pewnie mama szybciej wstała i zawiozła moją siostrę do szkoły. Była 7.05 więc wyjęłam małą miseczkę, mleko oraz płatki. Nasypałam trochę płatków do miseczki po czym nalałam dużo mleka, tak zawsze lubiłam jeść. Włączyłam tv i zaczęłam jeść, kiedy znów spostrzegłam na miseczkę nic w niej nie było chyba bardzo zainteresował mnie ten program w telewizji. Zobaczyłam na zegarek, była 7.35 szybko wyłączyłam tv wzięłam swój plecak oraz wyszłam z domu. Zakluczyłam drzwi i szybkim krokiem szłam do szkoły, akurat dziś nie zdążyłam iść z Victorią. Weszłam do wielkiej szkoły, była zupełna inna atmosfera. Kiedy weszłam do przebieralni, po dzwonku przebrałam się i dołączyłam do reszty dziewczyn z mojej grupy. Dzisiaj miałyśmy dwie godziny pływania, więc szybko miną. Jak już skończyły się dwie pierwsze lekcje zaczęła się matematyka, tuż po tym fizyka! No nareszcie na tej lekcji siedziałam z Niall'em mogłam się go zapytać czemu się na mnie obraził.
- Niall co cię wczoraj ugryzło? - Zapytałam lekko speszona.
- Przecież się nie obraziłem..
- Mnie nie okłamiesz, no mów o co ci chodzi.
- Kiedy gotowałem z Louisem kolacje ty gdzieś zniknęłaś.
- Oglądałam telewizję z resztą chłopaków.
- Oni powiedzieli, że gdzieś poszłaś z Malikiem.. Wytłumaczysz mi to? -Zapytał z zdenerwowanym głosem.
Lekko się zamyśliłam, nie wiedziałam co miałam mu powiedzieć.
- Zayn mi o Tobie opowiadał.. I powiedział, żebym nigdy Ciebie nie skrzywdziła. Harry później mi to samo powiedział, bardzo chcą, żebyś był szczęśliwy.
Chłopak nie wiedział co powiedzieć, miał zdezorientowaną minę. I na tym skończyła się nasza rozmowa do końca dania, później mieliśmy jeszcze 2 inne lekcje. Dziś wyjątkowo szybko kończyliśmy. Kiedy już wychodziłam z budynku szkoły ktoś mnie zatrzymał na podwórku szkolnym, była to Victoria. 
- No siemcia.- Powiedziała tym swoim słodkim głosem.
- Cześć.
- Co się stało, Melody?
- A co by się miało stać? Nic mi nie jest..
- Coś cię męczy, powiesz mi o tym w drodze do domu pamiętasz, że dziś przychodzę do Ciebie?
- A no fakt. Okej to chodź.
Wzięłam przyjaciółkę pod rękę i szłyśmy powolnym krokiem w stronę mojego domu. Kiedy znajdowałyśmy się przed moją furtką zobaczyłam Niall'a dobijającego się do drzwi. Szybko podeszłam do chłopaka.
- Melody przepraszam Cię. Nic nie wiedziałem o tej rozmowie. - Powiedział prawie płaczący blondyn.
- Już dobrze, Niall nie musisz przepraszać.
- Muszę i chcę. - Lekko się przybliżył i mocno zaczął przytulać.
_____________________________________________________
Siemka, no to więc 4 rozdział tak? Liczę na komentarze, co się wam podoba w moim blogu, albo co byście chcieli zmienić :)
Mam do was prośbę, czy byście mogli mi podać stronkę, gdzie robią szablony na bloga?
Byłabym bardzo wdzięczna! <3
KAŻDY KOMENTARZ TO MOTYWACJA : )

2 komentarze:

  1. Nialler jaki kochany i uczuciowy mrrrr...coś wspaniałego:*** no ale jaki blog taka treść-zapowiadasz sie na wspaniałą blogerke! To co piszesz jest swietne soo far mam nadzieje ze ciagle bedziesz utrzymywala taki poziom. Trzymam za cb kciuki.... Jeszcze to wpadne- jak mysle ze 'zobaczymy sie' jak pojawi sie rozdział 5hihihi zycze duuuuuzio weny- kocham /danielle:)

    OdpowiedzUsuń

  2. Kuurcze zle sie podpisalam hihi sorry fail danielle=@dianee2805

    OdpowiedzUsuń